Jeśli planujesz sesję rodzinną z małym dzieckiem, to jest duża szansa, że w Twojej głowie pojawia się między innymi pytanie: czy to w ogóle ma sens przy 2–3 latku?
Bo przecież dobrze wiesz, jak to wygląda na co dzień. Maluch ciągle jest w ruchu, potrafi mieć zmienne nastroje, różne pomysły. Może akurat w tym momencie, gdy przebiega sesja, nie będzie miał ochoty współpracować.
A jednak… to właśnie dlatego taka sesja ma sens.
Nie dlatego, że dziecko będzie idealnie patrzeć w aparat i się uśmiechać, tylko dlatego, że zatrzymamy to jakie dokładnie jest w danym momencie naprawdę. Spontaniczne, bliskie, pełne emocji, które potrafią szybko się zmieniać.
Sesja rodzinna z 2–3 latkiem nie musi być stresująca ani trudna, jeśli podejdziemy do niej trochę inaczej. Bardziej na luzie, bez oczekiwania perfekcji, za to z większą uważnością na to, co dzieje się tu i teraz.
I właśnie o tym chcę Ci dziś w moim wpisie opowiedzieć.
1. Nie przygotowuj dziecka na „pozowanie”
To jest moment, w którym naprawdę możesz zdjąć z siebie dużą część napięcia. Wystarczy, że zmienisz punkt widzenia, a przełoży się to na przebieg sesji.
Gdy mówimy dziecku, że ma być „grzeczne” albo „ładnie się uśmiechać”, to trochę tak, jakbyśmy dawały mu zadanie do wykonania. Najczęściej 2–3 latek nie rozumie jeszcze, o co w tym chodzi. On czuje tylko, że coś musi. Dlatego właśnie często wtedy pojawia się opór.
Jako fotografka rodzinna z prawie 9 letnim stażem, uważam, że dużo lepiej działa prosta, spokojna narracja. Taka, która nie buduje presji.
Możesz powiedzieć, że idziecie na spacer, że będziecie się bawić, że spotkacie się z kimś nowym. I to wystarczy. Bez tłumaczenia, co ma robić. Bez większych oczekiwań.
W końcu na sesji rodzinnej z małym dzieckiem nie chodzi o to, żeby ono „współpracowało”.
Chodzi o to, żeby było sobą i żeby też się dobrze bawiło.
Myślisz o sesji rodzinnej z małym dzieckiem, sprawdź moją ofertę rodzinnych sesji.
2. Drzemka i przekąska mogą pomóc bardziej niż Ci się wydaje
Małe dziecko, które jest zmęczone albo głodne, nie będzie miało zasobów na nowe sytuacje. Nawet jeśli normalnie jest bardzo pogodne.
Dlatego jeśli planujesz sesję zdjęciową z dzieckiem w Warszawie, warto dopasować ją do rytmu dnia malucha.
Jeśli możesz, wybierz godzinę po drzemce. Taką, kiedy Twoje dziecko ma najwięcej energii i ciekawości świata. Postaraj się też, żeby w tym dniu nie miał zbyt wielu atrakcji, które mogą wywołać w nim szybsze zmęczenie.
Podczas sesji nie wolno zapomnieć o piciu i czymś do jedzenia.
Nie na zasadzie „nagrody”, tylko raczej jako spokojne wsparcie w trakcie trwania naszej sesji. Dzieci bardzo często w trakcie są głodne, a brak przekąsek może wywołać niepotrzebną złość czy frustrację. Wybierając przekąski postaw na takie, które nie ubrudzą ubranek, buzi czy dłoni malucha.
Czasem wystarczy chwila przerwy, kilka kęsów kanapki, banana, łyk wody i wszystko wraca na swoje miejsce.
3. Pozwól dziecku być sobą, nawet jeśli to oznacza chaos
Ten punkt to z mojej perspektywy najważniejsza rzecz. Mam wrażenie, że często rodzicom wydaje się, że żeby zdjęcia były „ładne”, dziecko musi być spokojne, uśmiechnięte i musi patrzeć w obiektyw.
Rzeczywistość jednak przeważnie jest inna. Moim zdaniem najpiękniejsze kadry powstają wtedy, kiedy dziecko robi dokładnie to, na co ma ochotę.
Biega.
Śmieje się.
Chowa się za Tobą.
Przytula się nagle bez zapowiedzi.
W tym wieku wszystko dzieje się szybko i intensywnie.
I właśnie to chcemy zatrzymać.
Podczas sesji rodzinnej z 2–3 latkiem ja nie zatrzymuję dziecka. Ja za nim podążam.
Obserwuję. Reaguję. Łapię momenty pomiędzy.
I to są te zdjęcia, do których się później wraca.
4. Odpuść perfekcję, naprawdę jej tu nie potrzebujemy
Wiem, że to nie jest łatwe. Bardzo dobrze to rozumiem, że umawiając się na sesję zależy Ci na tym, żeby wszystko wyszło dobrze, bez stresu i żeby były „ładne zdjęcia”. W końcu inwestujesz w to czas, pieniądze i swoje emocje.
Tylko że „ładne” bardzo często oznacza w naszej głowie: spokojne, poukładane, idealne.
A życie z 2–3 latkiem takie nie jest. I całe szczęście.
Najwięcej emocji jest właśnie w tym, co nieidealne, nie perfekcyjne, tylko prawdziwe.
W spojrzeniach, które trwają sekundę.
W śmiechu, który pojawia się nagle.
W przytuleniu, którego nikt nie planował.
Sesja rodzinna z małym dzieckiem nie musi wyglądać perfekcyjnie, wystarczy, że będzie się dużo działo, będą emocje, śmiech radość i szczęście.
Kilka prostych pomysłów, które zawsze się sprawdzają podczas sesji z małymi dziećmi
Jeśli zastanawiasz się, co właściwie robimy podczas takiej sesji rodzinnej z maluchami, to odpowiedź jest bardzo prosta.
Robimy rzeczy, które już znacie.
- Czytacie książeczkę.
- Przytulacie się.
- Bawicie się.
- Idziecie na spacer.
- Zbieracie liście albo kwiaty.
Czasem tata podrzuca dziecko do góry, a czasem ktoś zaczyna łaskotać i nagle wszyscy się śmieją.
I to wystarczy, żeby zdjęcia pokazywały wycinek Waszego świata.
Jeśli zastanawiasz się, jak może wyglądać sesja zdjęciowa z dzieckiem w Warszawie, to już pewnie czujesz, że nie chodzi tu o perfekcję ani o idealne kadry z uśmiechem na zawołanie.
Zamiast tego warto na chwilę się zatrzymać i pomyśleć o czymś dużo prostszym, o tym, co naprawdę lubi Twoje dziecko.
Co je rozśmiesza.
Jak najchętniej spędza z Wami czas.
Co sprawia, że przytula się do Ciebie bez powodu.
Uważam, że właśnie te małe rzeczy najlepiej sprawdzają się podczas sesji.
I to one tworzą zdjęcia, które po czasie znaczą najwięcej.
Przeczytaj więcej na moim blogu:

