Święta kojarzą mi się z ciepłem, bliskością i zapachem pierników. W moim studiu to także czas, kiedy powstają najpiękniejsze rodzinne wspomnienia. W tym roku po raz piąty organizuję dla Was świąteczne mini sesje w Warszawie i okolicach. Po raz pierwszy możemy spotkać się w moim własnym studiu i przyznam, że jestem z tego naprawdę dumna.
A jakie dzieci fotografuję podczas tych spotkań? Absolutnie różne. Jedne od progu wskakują do zabawy, opowiadają historie, pytają o mój aparat i ciekawią się wszystkim dookoła. Inne potrzebują chwili, żeby poczuć się swobodnie. Zdarza się też, że maluch utnie sobie drzemkę w drodze i po wejściu patrzy na świat bardzo ostrożnie. To całkowicie normalne.
Najważniejsze jest to, że mam sprawdzone sposoby, które działają nawet wtedy, gdy mały model się wstydzi, marudzi albo biega w kółko i nie ma ochoty usiedzieć w miejscu. Dzięki temu świąteczne mini sesje w Warszawie zawsze kończą się pięknymi, czułymi zdjęciami.
Najważniejsze to zdobyć zaufanie dzieci
Najważniejsze dzieje się jeszcze zanim podniosę aparat. Najpierw próbuję złapać kontakt z dziećmi. Zawsze witam je po imieniu, czasem kucam, pytam o ulubioną zabawkę albo chwalę świąteczne ubranko. Wtedy widzę, jak napięcie znika, a małe oczy robią się odrobinę bardziej ufne. Ten moment ma ogromne znaczenie, ponieważ gdy dziecko mnie polubi, sesja przebiega swobodniej.
Zabawa zamiast pozowania podczas świątecznych mini sesji w Warszawie
„Uśmiechnij się i pokaż ząbki” – takiego zdania nie usłyszysz na moich sesjach. Zamiast sztywnego pozowania zdecydowanie bardziej wolę zabawę. Dzieci robią samolot z tatą, wrzucają list do Mikołaja, grają na instrumentach, czy dzwonią do babci przez stary aparat telefoniczny. Gdy zaczynają coś robić i zapominają o aparacie, łatwiej uchwycić szczery uśmiech czy prawdziwą dziecięcą radość.
Jak pracuję z dziećmi podczas świątecznych mini sesji w Warszawie
Czasem warto odpuścić
Są dzieci, które mają zbyt dużo energii, żeby stać spokojnie. Pozwalam im na chwilkę szaleństwa, bo wtedy łatwiej namówić je na zdjęcia. A gdy ktoś jest nieśmiały, wtula się w ramię mamy czy taty po prostu zwalniam. Siadam obok, mówię ciszej, daję przestrzeń. Zdjęcia w objęciach rodziców też są piękne. Nigdy nie zmuszam dzieci do rzeczy na które nie mają ochoty.
Prawdziwe, nie perfekcyjne
Nie każde zdjęcie musi być z szerokim uśmiechem. Delikatne spojrzenie na mamę czy tatę potrafi powiedzieć więcej. Dlatego podczas moich świątecznych mini sesji w Warszawie stawiam na na prawdziwe emocje i gesty. Chcę, żeby zdjęcia pokazywały Was takimi, jacy jesteście. Bez stresu, bez pozowania, z dużą dawką czułości.
Kiedy rodzice oglądają gotowe fotografie i mówią, że widzą na nich swoją rodzinę taką, jaką znają na co dzień, wiem, że to było dobre spotkanie. I właśnie za to kocham świąteczne mini sesje w Warszawie. To chwile, które wracają po latach, kiedy otwieracie album i widzicie małe uśmiechy, przytulone do was maluchy,
Jeśli chcesz, żeby takie wspomnienia trafiły do Waszego rodzinnego albumu, śmiało napisz do mnie i zapytaj o najbliższe terminy.
